Miłego czytania~ ^^
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czuję,że to będą jedne z najlepszych wakacji w moim życiu.
Cała nasza klasa wsiadła do autokaru. Wszyscy zajeli miejsca i wyruszyliśmy do jednego z najpiękniejszych parków w naszym mieście,by spędzić ostatni dzień z klasą oraz wychowawcą.Jak zwykle siedziałam z Luhanem-moim najlepszym przyjacielem.Znamy się już prawie sześć lat i jak na razie nie opuszczamy siebie na krok.Za nami usiedli Suho i Minho.Cała podróż w autokarze miała potrwać około dwóch godzin,więc bardzo się cieszę,że siedzę obok tej trójki.
-Hej!Z racji tego,że jutro jest zakończenie roku może wybierzemy się do wesołego miasteczka mojego taty?-zaproponował Suho.
No tak. Suho pochodzi z bogatej rodziny,a jego tata prowadzi największe wesołe miasteczko w naszym kraju co daje mu dość spory zysk.Jest tam naprawdę sporo atrakcji,a ja chciałam tam pójść od bardzo dawna. Teraz była świetna okazja.
-Ja jestem za!-krzyknęłam radośnie-A ty,Lulu?
-Świetny pomysł,ale..bilety nie są aby trochę za drogie?
-Mój tata wpuści Was za darmo.
-Wow! Podziękuj swojemu ojcu!-odezwał się Minho
-O której się spotkamy?-zapytałam
-Zakończenie kończy się około 13... co powiecie na 15:20?
-Okej!-odkrzykneliśmy chórem
Suho uśmiechnął się do nas i pokiwał radośnie głową.Jechaliśmy dalej w drogę podekscytowani jutrzejszym dniem.
*~*~*~*~*~*~*
28 czerwca godzina 15:16
Przed wesołym miasteczkiem
Wraz z Luhanem i Suho czekaliśmy jedynie na naszego przyjaciela Minho. Luhan co chwile odwracał się w stronę wesołego miasteczka.
-No i gdzie on jest?~ Ja chcę już wejść~~ -jęknął żałośnie blondyn.
-Za chwilę będzie,spokojnie,jelonku-zapewniłam biednego chłopczyka,który nie umiał ustać w miejscu.
Tak jak powiedziałam,po trzech minutach przybiegł do nas zdyszany Minho i już mogliśmy wejść. Suho podszedł do kasy,powiedział coś do faceta w okienku i pokiwał do nas głową,że możemy wejść. Gdy ja,Suho i Minho weszliśmy spokojnie,Luhan wręcz wbiegł do parku śmiejąc się głośno. Nasza trójka zaczęła się chichotać na widok skaczącego jelonka. Przyglądaliśmy się z uwagą na atrakcje czekające na nas na każdym kroku. Zastanawialiśmy się,gdzie najpierw się wybrać; Dom strachów,kolejka górska,śmiercionośna karuzela...wszystko wyglądało tak ekscytująco,a jednocześnie strasznie.
-Chodźmy na kolejkę górską! Chcę zobaczyć jak Luhan wymiotuje po tych spiralach!-krzyknął rozbawiony Minho.
-Nie zwymiotuje!-warknął Luhan.
-A zakład? O dwie dychy!
-Stoi!- chłopacy uścisnęli sobie dłonie i pobiegli czym prędzej w stronę kolejki. Suho nie mógł wyrobić ze śmiechu z powodu głupoty swych przyjaciół.
-No już, bo się jeszcze zapowietrzysz-powiedziałam do krztuszącego się powietrzem chłopaka.
-Muszę to zobaczyć-Suho otarł teatralnie łzę z kącika oka i usiadł na pobliskiej ławce.
Usiadłam obok niego i czekaliśmy na nasze dzieciaczki. Po paru minutach zobaczyliśmy dumnie idącego Minho i chwiejącego się za nim Luhana. Podbiegłam do blondyna z delikatnym uśmiechem na twarzy.
-Było aż tak źle?-zapytałam pozwalając,by uwiesił się na moim ramieniu.
-A żebyś wiedziała...o mało nie wyzionąłem ducha!
=A to znaczy,że wygrałem!-krzyknął zwycięzca zakładu.
-Nie zrzygałem się,pacanie!
-Ale się porzygasz,widać to po Tobie. Poza tym ja nie wyglądam jakbym się posrał ze strachu.
-Jak ja ci przyje-
-Ej,spokojnie!-krzyknął Suho odciągając już zbliżającego się Luhana od starszego-Ty lepiej usiądź,bo wyglądasz koszmarnie,a ty-wskazał na Minho-zamknij wreszcie morde!
-Ciota...-powiedział pod nosem 'ten najlepszy' po czym dostał w tył głowy-co najśmieszniejsze-od dziewczyny.
*~*~*~*~*~*~*
Po godzinie Luhan czuł się o wiele lepiej i wcale nie wymiotował tak jak twierdził Minho,który nie rzucał już żadnymi tekstami po tym jak Suho mu pocisnął jaką on to był ciotą. Było to dość zabawne oglądając te dwójkę,która się kłóciła.Nawet Luhanowi poprawiło to humor. Zwiedziliśmy jeszcze pare miejsc,zjedliśmy coś i już mieliśmy wracać,gdy nagle usłyszeliśmy krzyk Luhana.
-Patrzcie!-chłopak wskazał palcem na ogromny diabelski młyn,który mienił się tysiącami kolorowych światełek.
-Wooow-szepnełam do siebie.
-Chodźmy wszyscy-zaproponował Suho.
-Ja na to nie idę to dobre dla panienek-bruknął Minho.
-Zamknij się wreszcie i chodź!
Cała nasza czwórka pobiegła w stronę diabelskiego młynu.Stanęliśmy w kolejce i czekaliśmy na naszą kolej.
-Ej!-zawołałam do chłopaków-w wagonach mogą być tylko dwie osoby i musimy się podzielić kto z kim jedzie.
-To może...ja z Tobą,a Lulu z Minho?-odezwał się Suho.
-Ja nie będę jechał z tą wredną pałą!!-krzyknął obrażony Luhan.
-To jak ty chcesz jechać?
-Może ja pojadę z Luhanem,a wy razem?
Trzy pary oczu zostały skierowane na mnie. Luhan uśmiechnął się szeroko i podszedł bliżej mnie.
-Mi pasuje-powiedział zadowolony jelonek.
-No spoko.
Po paru minutach wreszcie zwolniły się wagony i mogliśmy wsiąść. Jeden z pracowników otworzył nam drzwiczki i weszliśmy. W środku znajdowały się dwa siedzenia na środku wagonu. Usiedliśmy z Luhanem na miejscach i czekaliśmy,aż wzniesiemy się w górę.
-Ile około sie tym jedzie?-spytałam chłopaka.
-Z 20 minut,a czemu pytasz?
-Tak po prostu. Przynajmniej nie będziemy musieli wysłuchiwać narzekań Minho.
-Biedny Suho.
Oboje zaśmialiśmy się głośno i po paru sekundach poczuliśmy,jak maszyna zaczęła pracować i wznosi nasz wagon w górę. Luhan przez cały czas się uśmiechał patrząc na widoki przed nami. Spojrzałam na chłopaka i nie mogłam odwrócić wzroku. Był taki przystojny. Jego uśmiech tak idealny,że powalał mnie na kolana. Od jakiegoś czasu mam takie dziwne uczucie w brzuchu gdy z nim jestem,albo gdy ktoś wypowie jego imię. Uwielbiam przebywać z nim czas. Przy nikim nie czułam się tak szczęśliwa,a jednocześnie zakłopotana. Czy to możliwe,że mój najlepszy przyjaciel mi się podoba? Nie. Nie chcę tego. Nie chcę zepsuć naszej przyjaźni,zachowam te przemyślenia dla siebie.
Poczułam lekkie szturchnięcie,które oderwało mnie od wszelkich rozmyśleń.
-Yuri? Co tak myślisz? Wszystko ok?-zapytał Luhan z przejęciem w głosie.
-Nie,wszystko w porządku,Lulu-uśmiechnęłam się sztucznie do przyjaciela.
Blondyn chyba tego nie kupił,ale nic nie powiedział. Odwrócił wzrok i znów patrzył przed siebie.
Nawet nie zwróciłam uwagi na to,że byliśmy już na tyle wysoko,żeby zobaczyć prawie całe wesołe miasteczko. Oświetlone butki wyglądały teraz jak z bajki,a zachód słońca był wręcz oszałamiającym widokiem. Z otwartą buzią przyglądałam się temu widokowi,podczas gdy Luhan wpatrywał się we mnie, Poczułam się,jakby pożerał mnie wzrokiem. W końcu oderwałam wzrok i spojrzałam na Luhana,który nadal patrzył na mnie.
-Lulu?
Chłopak nie odpowiedział tylko...uśmiechnął się pokazując swoje równe zęby.
-Luhan..czy wszystko ok?-nachyliłam się w jego stronę.
-Śliczna jesteś-odpowiedział w końcu,ale takiej odpowiedzi się nie spodziewałam.
-C...co?
-Od dawna chciałem Ci to powiedzieć,a nawet coś więcej,ale-potarł nerwowo kark-nie miałem tyle odwagi. Wiesz,że jestem nieśmiały...
-Wiem,ale...co masz teraz na myśli?-zapytałam próbując opanować ton głosu.
-Że jesteś najpiękniejszą dziewczyną,jaką spotkałem,że śnisz mi się prawie każdej nocy,że gdy tylko uśmiechasz się w moją stronę,serce szybciej mi bije,a jak nazywasz mnie 'Lulu' to się rozpływam-wymieniał chłopak.
Nie poczułam nawet jak Luhan złapał mnie za rękę. Bardziej skupiłam się na słowach niż na gestach. Mówił to tak szczerze,a jego oczy lśniły,gdy do mnie mówił.
-L...Luhan...-wyszeptałam jego imię czując ja krew dopływa mi do policzków.
-Kocham Cię,Yuri-powiedział przysuwając się bliżej-i chciałbym,żebyś została ze mną do końca życia.
Luhan złapał mój podbródek,a po chwili nasze usta się zetknęły. Zamknęłam oczy delikatnie oddając pocałunek. Na całe szczęście siedziałam,bo czułam jak każdy mój mięsień zamienia się w watę. Całowaliśmy się namiętnie,aż w końcu odsuneliśmy się od siebie,by zaczerpnąć trochę powietrza. Oparłam się swoim czołem o jego dysząc lekko.
-Dziękuję Ci za świetne rozpoczęcie wakacji,Luhan-szepnęłam cicho.
-Dla mojego misia wszystko-odpowiedział z uśmiechem na ustach-Powinniśmy wcześniej tu przyjść.
Zaśmialiśmy się oboje i odsuneliśmy się,gdy w wagonie rozległ się dzwonek telefonu Luhana. Wyciągnął telefon z kieszeni czarnych spodni i odebrał.
-Halo?
-Dlaczego to ja muszę z nim jechać?! Pacanowi się przypomniało,że ma lęk wysokości i teraz nie daje mi spokoju!-krzyknął Suho do słuchawki,a w tle wyraźnie było słychać smutne jęki Minho. I kto tu jest ciotą?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KONIEC! Męczyłam się z pisaniem tego,ale mam nadzieję,że się podoba ^^ Przepraszam za wszelkie powtórzenia i życzę miłej nocy ^^

Nie za bardzo wiem kto powiedział "Ciota...-powiedział pod nosem 'ten najlepszy' ", ale bardzo mi to przypomina moją osobę xDD
OdpowiedzUsuńZa 3 razem zgadłam że to Lulu!!!
Minho oppa...nie jesteś sam, też mam lęk wysokości H5.
Yeol i Bekon nie wiedzą że zdradzam ich z Lulu, także ciii xDD
Dziękuję za spóźniony prezent imieninowy♡♡
Saranghae♡♡
(i od teraz masz non stop coś tu wstawiać, albo zero Kaisoo, jaka ja zła)
Suho oppa!!!! Kup mi wate cukrową xDD
Mózg mi odpłynął....Tao!!! Jesteśmy tacy podobni xD
Minchacz!!!! Ale z cb ciota...żart xD
Weny!!
O 'tego najlepszego' chodziło o Minhacza xDDD
UsuńCieszę się,że Ci się podoba ^^ Muszę jeszcze wstawić drugą część tego dla Ukyo @.@