wtorek, 30 grudnia 2014

Kraina Selii rozdział 3

Przepraszam,że tak dawno nie wchodziłam,ale ostatnio miałam tyle na głowie i nie miałam jak wejść ;--; Wybaczcie mi!
Nie przeciągając: Zapraszam na kolejny rozdział tej...ekscytującej przygody XD

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po długim spacerze,Richard odprowadził mnie do drzwi,przez które się tu dostałam. Pożegnaliśmy się i każde z nas poszło w swoje strony.Nadal zastanawiało mnie tylko,dlaczego tak dziwnie się zachowywał? Powiedział,że nie mogę tu przychodzić,bo coś się tutaj wydarzyło. Idiota! Zamiast mi powiedzieć to zostawia mnie w niepewności,a przecież mogłabym coś z tym zrobić skoro to moja kraina! 
Dotarłam na górę. Uśmiechnęłam się do siebie. Poszłam przed siebie spoglądając na mój nowy naszyjnik. Dostałam go od jednego ze strażników królowej. Głównym elementem naszyjnika był kamień o różnych barwach przez co w świetle słońca odbijały się od niego majestatyczne kolory. Powiedziano mi,że dzięki temu kamieniowi będę mogła się dostać do Adreyi. Muszę następnym razem go przetestować.
Doszłam do wodospadu. Alicji już tam nie było. Ciekawe ile mnie nie było? Kierowałam się do naszej bazy. Gdy wreszcie tam dotarłam zobaczyłam Alicje leżącą na hamaku.

-A...Alicja...-odezwałam się niepewnie

Przyjaciółka uniosła głowę i wstała z hamaka. Zaczęła się do mnie zbliżać z grymasem na twarzy.

-Ty idiotko! Martwiłam się o Ciebie,gdzie byłaś?!-krzyknęła i przytuliła mnie mocno. Naprawdę się o mnie martwiła.
-Przepraszam...
-Nie szkodzi,najważniejsze,że się znalazłaś. To gdzie byłaś?
-Byłam w-

Chwila! Czy mogę jej tak po prostu powiedzieć o tym? "Byłam w mojej własnej krainie,gdzie spotkałam królową i jakiegoś dziwnego kolesia,który oprowadzał mnie po lesie" Przecież jej tak nie powiem! Muszę wymyślić coś innego...tylko co?

-Noo...gdzie byłaś?-spytała mnie raz jeszcze Alicja
-Emmm...ja...poszłam poszukać...zająca.
-Z...zająca?
-Tak! Wiem jak je lubisz dlatego chciałam zrobić zdjęcie. Poszłam za tropem takiego słodziaka,ale mi uciekł...
-Mogłaś od razu powiedzieć!
-No wiem,ale...
-Spokojnie,nie musisz już nic mówić. Chodź! Przygotowałaś naprawdę świetne kanapki.
-Na deser jeszcze są pączki.
-Pączki?
-Z marmoladą.twoją ulubioną-powiedziałam uśmiechając się i coraz bardziej kusząc przyjaciółkę
-Kocham Cię dziewczyno!

Rozłożyłyśmy sobie koc i jedzenie. Przypomniały mi się te wszystkie słodycze,które wtedy widziała w Adreyi w szopce. I spacer z Richardem. Te jego piękne niebieskie oczy,które spoglądały na mnie z radością.

-Selia? Halo?-odezwała się Alicja przerywając moje fantazjowanie
-Och! Przepraszam.
-Coś się stało?
-Nic. Po prostu się zamyśliłam i tyle-mówiąc to uśmiechnęłam się do Alicji.

Po dwóch godzinach zaczęłyśmy iść do domu. Alicja była naprawdę zadowolona tym spotkaniem. Szkoda,że nie wie,co tak naprawdę mi się przytrafiło. Gdy weszłam do domu było cicho. Zajrzałam do biura mojej mamy. Pracowała. Postanowiłam jej nie przeszkadzać i pokierowałam się do swojego pokoju. Opadłam zmęczona na łóżko. Gapiłam się w ścianę przez pół godziny. Po odwiedzeniu Adreyi czuję,jakbym miała zacząć nowy rozdział w swoim życiu. Teraz wszystko muszę utrzymywać w tajemnicy i okłamywać tych,których kocham. Będę czuła się z tym podle,ale muszę. Nie mam niestety innego wyboru.
Zeszłam po godzinie do mamy. Zapukałam i weszłam do biura.

-Jak Ci idzie praca?-spytałam opierając się o framugę drzwi.
-Dobrze.
-Chcesz kawy?
-Tak,poproszę-odpowiedziała nie odrywając wzroku od komputera.
-Wszystko w porządku? Nie za dużo pracujesz?

Na tę chwilę odwróciła się do mnie.

-Skarbie nie martw się. Daje sobie radę-uśmiechnęła się lekko.
-No dobrze.

Wyszłam z pokoju. Zrobiłam mamie kawę,a sobie na kolacje tosty z serem. I tak zakończył się ten szalony i ekscytujący dzień.

wtorek, 16 grudnia 2014

Kraina Selii rozdział 2

A oto kolejny rozdział,już drugi! o.o
Tak wiem,jest to dość podobne do "Alicji w Krainie Czarów" może dlatego,że uwielbiam ten film *O* Ale mam nadzieję,że nie będzie to aż tak podobne...
Dobra koniec gadania! Czytajcie! X3

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Jak to? Jakim cudem możecie mnie znać?
-O tym dowiesz się w swoim czasie. Jak Ci się tu podoba?-spytała mnie kobieta
-Jest naprawdę pięknie...ale domagam się natychmiastowych wyjaśnień! O co tutaj chodzi? Skąd mnie znacie i czemu kazaliście mi tu przyjść? Czy to jest jakiś głupi żart?!
-Nie gniewaj się Selio...może opowiem Ci wszystko przy herbacie?
-H...herbacie?-powtórzyłam zdenerwowana
-Tak,przy herbacie. Będzie miło.
-Eh...no dobrze.

Kobieta uśmiechnęła się do mnie. Tłum stojący wokół nas także się uśmiechał. Boję się trochę,że trafiłam do jakiegoś warjatkowa!
Zatrzymałam się nagle. Spojrzałam na wielkie drzewo po mojej prawej stronie. Za nim stał chłopak. Przystojny,muszę przyznać. Różnił się nieco od reszty ludzi,która nie przestała się na mnie patrzeć. On natomiast odizolowany tylko się przyglądał z obojętnym wyrazem twarzy. Uśmiechnęłam się do niego nieśmiało z paniki. Odwzajemnił to i oddalił się. "Kto to mógł być?" zastanawiałam się. Postanowiłam nie myśleć o tym i ruszyłam dalej za kobietą.
Szłam przez piękną łąkę. Było tutaj mnóstwo pięknych widoków. Malarze zakochali by się w nich i na sto procent uwieczniliby je na swoim płótnie. Po chwili znalazłyśmy się na miejscu. Na środku rzeki zobaczyłam białą szopkę. Przeszłyśmy przez most. Zobaczyłam mały stolik i krzesła,które stały na przeciwko siebie. Były na nich aksamitne czerwone poduszki. Usiadłam na jednym z nich. Milczałam. W końcu to ona miała mi wszystko wytłumaczyć. Nie zauważyłam,że na stoliku leżą przeróżne ciastka i babeczki,które były pięknie udekorowane. Wzięłam jedną i zaczęłam jeść. Nieznajoma zachichotała.

-O co chodzi?-spytałam spoglądając na nią-Jestem brudna?
-Nie,po prostu...nie wyobrażałam sobie,że możesz być taka...hm... niezwykła.
-Niezwykła? Nie! Ja już nic nie rozumiem,proszę mi wszystko wytłumaczyć,pani...
-Och! Gdzie moje maniery? Nazywam się Miranda i jestem królową tej cudownej krainy. A zjawiłaś się tutaj dlatego,że to twoja kraina.

Zakrztusiłam się kawałkiem ciasta.

-Słucham? Jak to moja?
-Gdy byłaś mała wymyśliłaś sobie pewną krainę,bo rodzina nie miała dla Ciebie czasu. Bawiłaś się w swoim pokoju i udawałaś,że jest to twoja kraina. I za pomocą pewnej magii pojawiła się ona w prawdziwym świecie.
-Ale..jakiej magii?
-Trudno to wyjaśnić. Wytłumaczę Ci to w skrócie. Będąc małą dziewczynką miałaś wielką wyobraźnię jak...siedmioro dzieci,a uwierz mi jest to wielka moc. Wierzyłaś we wszystko! I z pomocą pewnych istot unaoczniła się ta kraina. To dzięki tobie tutaj jesteśmy.
-A...aha...-zaniemówiłam
-Masz jeszcze jakieś pytania?
-Dlaczego to ty jesteś królową,a nie ja?
-Dobre pytanie-zachichotała Miranda-Jesteś człowiekiem,a człowiek nie może rządzić tą krainą.
-Dlaczego?
-Dowiesz się w swoim czasie.
-No dobrze...a jak nazwałam swoją krainę?
-Adreya.
-Bardzo ładnie.
-Podziękuj sobie. Chciałabyś,żeby ktoś Cię oprowadził tutaj?
-Bardzo chętnie!
-To w takim razie zostań tutaj. Pójdę po kogoś,by Cię oprowadził. Sama nie mogę tego zrobić mam mnóstwo roboty,więc rozumiesz?

Pokiwałam głową. Królowa odeszła,a ja siedziałam i jadłam pyszne babeczki z nadzieniem malinowym. Nie czekałam zbyt długo. Po paru minutach Miranda wróciła,a za nim...

-Selio,to jest Richard. Jest od Ciebie o rok starszy. To bardzo dobry chłopak i chciałabym,byście się poznali.

To ten chłopak,którego wtedy widziałam za drzewem! Z bliska jest jeszcze przystojniejszy. Ma piękne kruczoczarne włosy i śliczne,wyraźne niebieskie oczy,które od razu mnie zahipnotyzowały. Na moje oko ma coś około sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu.

-Miło mi Cię poznać. Jestem szczęśliwy,że mogę poznać kogoś,dzięki komu żyję-Jego głos jest muzyką dla moich uszu!
-M...miło słyszeć.
-Chodź,oprowadzę Cię.

Zarumieniłam się. Pokiwałam tylko głową,bo nie zdołałam wykrztusić żadnego słowa.
Oprowadzał mnie po różnych zakątkach krainy. Opowiadał mi trochę o niej,pożartował. Był cudowny. Chciałabym,żeby ten spacer trwał wiecznie. Nagle Richard zatrzymał się.

-Coś się stało?-spytałam trochę zaniepokojona.
-Musimy porozmawiać.
-Jasne,o co chodzi?-serce zaczęło walić mi jak młotem.
-Nie możesz tutaj przychodzić-powiedział oschle.
-Co? Dlaczego? Przecież to moja kraina.
-To miejsce nie jest takie,jakie się wydaje. Bardzo dużo się tutaj zmieniło. Nie jest już tutaj jak dawniej.
-Co się tutaj wydarzyło?

Richard odwrócił się do mnie i uśmiechnął się.

-Dowiesz się kiedy indziej,a teraz chodź. Jest jeszcze wiele miejsc do pokazania.

Zaczął iść. "Co to właściwie miało znaczyć?" spytałam się w duchu. Coś się tutaj stało złego. I muszę się jak najszybciej dowiedzieć się co. Za dużo pytań jak na jeden dzień.

                                                                   CDN ♥

czwartek, 11 grudnia 2014

Kraina Selii Rozdział 1

Na początek powiem Wam,że jest to moje pierwsze takie duże opowiadanie i wiadomo,nie będzie ono od razu idealne. W pierwszym rozdziale akcja szybko się rozgrywa :/ Mimo to mam nadzieję,że Wam się spodoba ^^
Miłego czytania! ♥
                                                             
     
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Mamo,wychodzę!
-A pozmywałaś po sobie?
Tak.
Dobrze,to uważaj na siebie!

Wyszłam z domu.Miałam czekać na Alicję przy latarni przy kiosku. Po pięciu minutach zobaczyłam biegnącą w moją stronę przyjaciółkę.

-Wzięłaś wszystko?-zapytała poprawiając swoją chustę na szyi.
-Tak,wszystko jest.
-To ruszajmy!

Z Alicją postanowiłyśmy zrobić sobie małą wycieczkę po lesie,a później piknik. Mam w tym lesie swoją tajną kryjówkę. Znalazłyśmy ją całkiem niedawno. Trzeba było wejść do niej przez 'firankę' z gałęzi porośniętych liściami i kwiatami. Postanowiłyśmy do tej kryjówki dodać parę gadżetów:zawiesiłyśmy hamak,wstawiłyśmy własnoręcznie zrobiony stolik i wiele innych rzeczy. Wygląda teraz niesamowicie,a najlepsze jest to,że nikt nie ma pojęcia o tym miejscu oprócz mnie i Alicji.
Wreszcie dotarłyśmy na miejsce. Odłożyłyśmy kosze z jedzeniem i nasz koc piknikowy. Usiadłam na hamaku wymęczona i analizowałam z Alicją,czy wszystko mamy.

-Po co ci latarka? Jest przecież jasno,a nawet jeśli to nie będziemy to siedzieć do wieczora.
-Wzięłam tak na wszelki wypadek.Kto wie co może się tutaj zdarzyć-powiedziała Alicja
-No dobrze-odparłam-To w którą stronę idziemy?
-Na północ.
-Spoko,to w drogę!
-Poczekaj! Czy wzięłam...dobra mam kompas. Możemy już iść.

Przed wyjściem zamknęłam szczelnie kosz piknikowy i schowałam w bezpiecznym miejscu. Tak jak Alicja powiedziała,kierowałyśmy się na północ. Pogoda na spacer była wręcz idealna! Wszystko było dobrze,dopóki nie zaczęły mnie atakować komary. Na szczęście popryskałam się sprayem przeciwko owadom i kleszczom.Po drodze widziałyśmy tyle pięknych miejsc. Gdzie nie gdzie można było zobaczyć sarny,wiewiórki i zające. Ptaki nad naszymi głowami fruwały i śpiewały. Nigdy nie przepadałam za wycieczkami po lesie,ale ta nawet jest przyjemna. 
W końcu znaleźliśmy się przy małym wodospadzie. Usiadłyśmy na kamieniu zmęczone podróżą. Rozmawiałyśmy przy tym podziwiając piękny wodospad.
Nagle poczułam na sobie czyiś wzrok. To nie była Alicja. Odwróciłam się,ale za mną nikogo nie było.Może po prostu  mi się wydawało?

-Pięknie tutaj,praw...Selia?
-Hm? Mówiłaś coś?
-Wszystko w porządku?
-Tak. Tylko...miałam wrażenie,jakby ktoś nas obserwował,ale to pewnie tylko moje wymysły. Nie martw się.
-Dobrze. Nawet jeśli to i tak nikt tu nie przychodzi więc nie ma potrzeby się martwić.
-No nie wiem...-szepnęłam do siebie pod nosem.

Znów zaczęłam wpatrywać się w wodospad. Lecz znowu mi coś przerwało. Usłyszałam za mną gwizdanie. I po raz kolejny to nie była Alicja.

Selia...

Co? Ktoś mnie wołał? Nie. To pewnie tylko wiatr.

Selia,odwróć się...

Wzdrygnęłam się. Odwróciłam się po raz kolejny i tym razem kogoś zobaczyłam. Za drzewem była mała dziewczynka. Miała na sobie czerwoną sukienkę i białą kokardkę na głowie.Pokazała mi ręką,bym się do niej zbliżyła.
"Czy to jakaś iluzja?" pomyślałam. Z drugiej strony...może to ona na mnie spoglądała wtedy.

-Z...zaraz wracam-powiedziałam i wstałam kierując się w stronę dziewczynki.
-Dokąd idziesz?
-Zaraz wrócę,nie martw się.

Przyspieszyłam trochę. Dziewczynka także zaczęła gdzieś biec. Pobiegłam jej tropem. Nagle zatrzymała się i...tak po prostu zniknęła. Przede mną był teraz tylko ogromny głaz.

-Co to ma znaczyć? Czy to jakiś żart?!-oparłam się o kamień zezłoszczona.

Nagle kamień się poruszył. Cofnęłam się wystraszona. Kamień przesuwał się w prawo i nagle ujrzałam pod nim dziurę. Gdy kamień całkiem przystanął zajrzałam do dziury. Były tam schody na dół. Z wielkim strachem i niepewnością zeszłam po schodach. Na ścianach widziałam dziwne klejnoty,których wcześniej nie widziałam lecz był piękne.
W końcu dotarłam na sam dół. Zobaczyłam przede mną drzwi.Podeszłam do nich. Była na nim przylepiona kartka "Wejdź Selio"

-O co tutaj chodzi?

Ręka mi się trzęsła. Czy mogłam tak po prosu pociągnąć za...chwilunia...TUTAJ NIE MA KLAMKI!
No i jakim cudem ja miałabym tam wejść?! Odwróciłam się wściekła gdy nagle ktoś się odezwał.

-Wejdź Selio.
-Niby jak? Tutaj nie ma klamki!
-Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
-Słucham?
-Zaśpiewaj kawałek,a dostaniesz się na drugą stronę.

Nastała grobowa cisza. "I co? Teraz tak po prostu mam do drzwi śpiewać jak głupia?!" pomyślałam. Mimo to spróbowałam. Zaczęłam śpiewać piosenkę "Better Then I Know Myself" Adama Lamberta-mojego ulubionego wokalisty. Drzwi się zaświeciły. Nie przestawałam śpiewać. Nagle drzwi stanęły przede mną otworem. Ujrzałam piękną łąkę oraz tłum ludzi,którzy się uśmiechali z niewiadomego powodu. W tłumie zobaczyłam tajemniczą dziewczynkę.
Spojrzałam przed siebie. W moją stronę szła jakaś kobieta. Była piękna. Miała długie blond włosy zaplecione w kłos oraz jasną cerę. Ubrana była w biało-niebieską suknię. Na głowie miała koronę z dużym różowym klejnotem. Chyba była kimś ważnym.

-Witamy Cię Selio. Czekaliśmy na Ciebie. 
                                                                 
                                                                   CDN ♥

piątek, 5 grudnia 2014

Kraina Selii-bohaterowie




Moje opowiadanie nosi nazwę "Kraina Selii" i piszę je już dość długo w swoim zeszycie. Osoby,które go czytają są zachwycone,także postanowiłam spróbować i pokazać te opowiadanie tutaj.

Na początek coś o bohaterach tego opowiadania ^^ 


  • Selia-Siedemnastoletnia dziewczyna o długich brązowych włosach i piwnych oczach. Jest szczupła i jest średniego wzrostu. Jest trochę nieśmiała,zabawna oraz przyjacielska. Ma najlepszą przyjaciółkę-Alicję. Gdy była malutka,wymyśliła sobie piękną Krainę,którą nazwała Adreya i to ona ustalała tam zasady. Selia jest bardzo ciekawska.
  • Richard-Jest już prawie osiemnastoletnim chłopakiem,który zamieszkuję Adreyę.Na początku nie wygląda na przyjacielskiego,ale pozory mylą. Jest tajemniczy i skryty w sobie oraz romantyczny. Ma kruczoczarne postrzępione włosy sięgające do połowy szyi i niebieskie oczy.Jest wysoki i umięśniony.
  • Królowa Miranda-Kobieta rządząca Adreyą. Jest dobrym przywódcą,która odpowiedzialnie podejmuje decyzje. Ma długie blond włosy i szare oczy. Jest przemiłą kobietą,która zawsze każdego wysłucha. Często przesiaduję w małej piwniczce na środku jeziora.
  • Alicja-Najlepsza przyjaciółka Selii. Według Selii,Alicja jest bardzo śliczna. Ma ciemne bląd włosy i ciemne oczy. Jest szczupła i wysoka. Jest bardzo miła i zawsze pomaga Selii w jej problemach.Ma duże poczucie humoru,ale potrafi wstrzymać się z żartami.


Są to wstępni bohaterowie mojego opowiadania. O każdym nowym członku będę pisać notkę,przedstawiać go jak innych bohaterów przed kolejnym rozdziałem z udziałem nowego bohatera. Mam nadzieję,że "Kraina Selii" przypadnie Wam do gustu ^^

Życzę wszystkim miłego wieczoru i dobrej nocy!
Dobranoc! :3