Miłego czytania! ♥
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Mamo,wychodzę!
-A pozmywałaś po sobie?
Tak.
Dobrze,to uważaj na siebie!
Wyszłam z domu.Miałam czekać na Alicję przy latarni przy kiosku. Po pięciu minutach zobaczyłam biegnącą w moją stronę przyjaciółkę.
-Wzięłaś wszystko?-zapytała poprawiając swoją chustę na szyi.
-Tak,wszystko jest.
-To ruszajmy!
Z Alicją postanowiłyśmy zrobić sobie małą wycieczkę po lesie,a później piknik. Mam w tym lesie swoją tajną kryjówkę. Znalazłyśmy ją całkiem niedawno. Trzeba było wejść do niej przez 'firankę' z gałęzi porośniętych liściami i kwiatami. Postanowiłyśmy do tej kryjówki dodać parę gadżetów:zawiesiłyśmy hamak,wstawiłyśmy własnoręcznie zrobiony stolik i wiele innych rzeczy. Wygląda teraz niesamowicie,a najlepsze jest to,że nikt nie ma pojęcia o tym miejscu oprócz mnie i Alicji.
Wreszcie dotarłyśmy na miejsce. Odłożyłyśmy kosze z jedzeniem i nasz koc piknikowy. Usiadłam na hamaku wymęczona i analizowałam z Alicją,czy wszystko mamy.
-Po co ci latarka? Jest przecież jasno,a nawet jeśli to nie będziemy to siedzieć do wieczora.
-Wzięłam tak na wszelki wypadek.Kto wie co może się tutaj zdarzyć-powiedziała Alicja
-No dobrze-odparłam-To w którą stronę idziemy?
-Na północ.
-Spoko,to w drogę!
-Poczekaj! Czy wzięłam...dobra mam kompas. Możemy już iść.
Przed wyjściem zamknęłam szczelnie kosz piknikowy i schowałam w bezpiecznym miejscu. Tak jak Alicja powiedziała,kierowałyśmy się na północ. Pogoda na spacer była wręcz idealna! Wszystko było dobrze,dopóki nie zaczęły mnie atakować komary. Na szczęście popryskałam się sprayem przeciwko owadom i kleszczom.Po drodze widziałyśmy tyle pięknych miejsc. Gdzie nie gdzie można było zobaczyć sarny,wiewiórki i zające. Ptaki nad naszymi głowami fruwały i śpiewały. Nigdy nie przepadałam za wycieczkami po lesie,ale ta nawet jest przyjemna.
W końcu znaleźliśmy się przy małym wodospadzie. Usiadłyśmy na kamieniu zmęczone podróżą. Rozmawiałyśmy przy tym podziwiając piękny wodospad.
Nagle poczułam na sobie czyiś wzrok. To nie była Alicja. Odwróciłam się,ale za mną nikogo nie było.Może po prostu mi się wydawało?
-Pięknie tutaj,praw...Selia?
-Hm? Mówiłaś coś?
-Wszystko w porządku?
-Tak. Tylko...miałam wrażenie,jakby ktoś nas obserwował,ale to pewnie tylko moje wymysły. Nie martw się.
-Dobrze. Nawet jeśli to i tak nikt tu nie przychodzi więc nie ma potrzeby się martwić.
-No nie wiem...-szepnęłam do siebie pod nosem.
Znów zaczęłam wpatrywać się w wodospad. Lecz znowu mi coś przerwało. Usłyszałam za mną gwizdanie. I po raz kolejny to nie była Alicja.
Selia...
Co? Ktoś mnie wołał? Nie. To pewnie tylko wiatr.
Selia,odwróć się...
Wzdrygnęłam się. Odwróciłam się po raz kolejny i tym razem kogoś zobaczyłam. Za drzewem była mała dziewczynka. Miała na sobie czerwoną sukienkę i białą kokardkę na głowie.Pokazała mi ręką,bym się do niej zbliżyła.
"Czy to jakaś iluzja?" pomyślałam. Z drugiej strony...może to ona na mnie spoglądała wtedy.
-Z...zaraz wracam-powiedziałam i wstałam kierując się w stronę dziewczynki.
-Dokąd idziesz?
-Zaraz wrócę,nie martw się.
Przyspieszyłam trochę. Dziewczynka także zaczęła gdzieś biec. Pobiegłam jej tropem. Nagle zatrzymała się i...tak po prostu zniknęła. Przede mną był teraz tylko ogromny głaz.
-Co to ma znaczyć? Czy to jakiś żart?!-oparłam się o kamień zezłoszczona.
Nagle kamień się poruszył. Cofnęłam się wystraszona. Kamień przesuwał się w prawo i nagle ujrzałam pod nim dziurę. Gdy kamień całkiem przystanął zajrzałam do dziury. Były tam schody na dół. Z wielkim strachem i niepewnością zeszłam po schodach. Na ścianach widziałam dziwne klejnoty,których wcześniej nie widziałam lecz był piękne.
W końcu dotarłam na sam dół. Zobaczyłam przede mną drzwi.Podeszłam do nich. Była na nim przylepiona kartka "Wejdź Selio"
-O co tutaj chodzi?
Ręka mi się trzęsła. Czy mogłam tak po prosu pociągnąć za...chwilunia...TUTAJ NIE MA KLAMKI!
No i jakim cudem ja miałabym tam wejść?! Odwróciłam się wściekła gdy nagle ktoś się odezwał.
-Wejdź Selio.
-Niby jak? Tutaj nie ma klamki!
-Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
-Słucham?
-Zaśpiewaj kawałek,a dostaniesz się na drugą stronę.
Nastała grobowa cisza. "I co? Teraz tak po prostu mam do drzwi śpiewać jak głupia?!" pomyślałam. Mimo to spróbowałam. Zaczęłam śpiewać piosenkę "Better Then I Know Myself" Adama Lamberta-mojego ulubionego wokalisty. Drzwi się zaświeciły. Nie przestawałam śpiewać. Nagle drzwi stanęły przede mną otworem. Ujrzałam piękną łąkę oraz tłum ludzi,którzy się uśmiechali z niewiadomego powodu. W tłumie zobaczyłam tajemniczą dziewczynkę.
Spojrzałam przed siebie. W moją stronę szła jakaś kobieta. Była piękna. Miała długie blond włosy zaplecione w kłos oraz jasną cerę. Ubrana była w biało-niebieską suknię. Na głowie miała koronę z dużym różowym klejnotem. Chyba była kimś ważnym.
-Witamy Cię Selio. Czekaliśmy na Ciebie.
"Czy to jakaś iluzja?" pomyślałam. Z drugiej strony...może to ona na mnie spoglądała wtedy.
-Z...zaraz wracam-powiedziałam i wstałam kierując się w stronę dziewczynki.
-Dokąd idziesz?
-Zaraz wrócę,nie martw się.
Przyspieszyłam trochę. Dziewczynka także zaczęła gdzieś biec. Pobiegłam jej tropem. Nagle zatrzymała się i...tak po prostu zniknęła. Przede mną był teraz tylko ogromny głaz.
-Co to ma znaczyć? Czy to jakiś żart?!-oparłam się o kamień zezłoszczona.
Nagle kamień się poruszył. Cofnęłam się wystraszona. Kamień przesuwał się w prawo i nagle ujrzałam pod nim dziurę. Gdy kamień całkiem przystanął zajrzałam do dziury. Były tam schody na dół. Z wielkim strachem i niepewnością zeszłam po schodach. Na ścianach widziałam dziwne klejnoty,których wcześniej nie widziałam lecz był piękne.
W końcu dotarłam na sam dół. Zobaczyłam przede mną drzwi.Podeszłam do nich. Była na nim przylepiona kartka "Wejdź Selio"
-O co tutaj chodzi?
Ręka mi się trzęsła. Czy mogłam tak po prosu pociągnąć za...chwilunia...TUTAJ NIE MA KLAMKI!
No i jakim cudem ja miałabym tam wejść?! Odwróciłam się wściekła gdy nagle ktoś się odezwał.
-Wejdź Selio.
-Niby jak? Tutaj nie ma klamki!
-Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
-Słucham?
-Zaśpiewaj kawałek,a dostaniesz się na drugą stronę.
Nastała grobowa cisza. "I co? Teraz tak po prostu mam do drzwi śpiewać jak głupia?!" pomyślałam. Mimo to spróbowałam. Zaczęłam śpiewać piosenkę "Better Then I Know Myself" Adama Lamberta-mojego ulubionego wokalisty. Drzwi się zaświeciły. Nie przestawałam śpiewać. Nagle drzwi stanęły przede mną otworem. Ujrzałam piękną łąkę oraz tłum ludzi,którzy się uśmiechali z niewiadomego powodu. W tłumie zobaczyłam tajemniczą dziewczynkę.
Spojrzałam przed siebie. W moją stronę szła jakaś kobieta. Była piękna. Miała długie blond włosy zaplecione w kłos oraz jasną cerę. Ubrana była w biało-niebieską suknię. Na głowie miała koronę z dużym różowym klejnotem. Chyba była kimś ważnym.
-Witamy Cię Selio. Czekaliśmy na Ciebie.
CDN ♥

Pomysł jest fajny, ale zajeżdża mi "Alicją w krainie Czarów" , czekam na dalszą część. :)
OdpowiedzUsuńZwróć też większą uwagę na powtórzenia.
Życzę weny i czekam na dalsze losy Selii.
Zapraszam do siebie :3 http://piekielnedobro.blogspot.com/#_=_
Podczas czytania, także odniosłam wrażenie, iż opowiadanie śmierdzi trochę "Alicją w Krainie Czarów", ale szczerze mówiąc wcale mo to nie przeszkadza. Bardzo mi się spodobało i czekam na kolejne rozdziały :3
OdpowiedzUsuń/spóźniona z komentarzem Ukyo
Świetny rozdział! Akcja podobna do "Alicji w Krainie Czarów", mi jak najbardziej pasuje. Bardzo podoba mi się imię głównej bohaterki. :)
OdpowiedzUsuńSzybciutko dodawaj kolejny rozdział! c;
Zapraszam na moje opowiadanie:
rozowykwiatlotosu.blogspot.com