wtorek, 16 grudnia 2014

Kraina Selii rozdział 2

A oto kolejny rozdział,już drugi! o.o
Tak wiem,jest to dość podobne do "Alicji w Krainie Czarów" może dlatego,że uwielbiam ten film *O* Ale mam nadzieję,że nie będzie to aż tak podobne...
Dobra koniec gadania! Czytajcie! X3

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Jak to? Jakim cudem możecie mnie znać?
-O tym dowiesz się w swoim czasie. Jak Ci się tu podoba?-spytała mnie kobieta
-Jest naprawdę pięknie...ale domagam się natychmiastowych wyjaśnień! O co tutaj chodzi? Skąd mnie znacie i czemu kazaliście mi tu przyjść? Czy to jest jakiś głupi żart?!
-Nie gniewaj się Selio...może opowiem Ci wszystko przy herbacie?
-H...herbacie?-powtórzyłam zdenerwowana
-Tak,przy herbacie. Będzie miło.
-Eh...no dobrze.

Kobieta uśmiechnęła się do mnie. Tłum stojący wokół nas także się uśmiechał. Boję się trochę,że trafiłam do jakiegoś warjatkowa!
Zatrzymałam się nagle. Spojrzałam na wielkie drzewo po mojej prawej stronie. Za nim stał chłopak. Przystojny,muszę przyznać. Różnił się nieco od reszty ludzi,która nie przestała się na mnie patrzeć. On natomiast odizolowany tylko się przyglądał z obojętnym wyrazem twarzy. Uśmiechnęłam się do niego nieśmiało z paniki. Odwzajemnił to i oddalił się. "Kto to mógł być?" zastanawiałam się. Postanowiłam nie myśleć o tym i ruszyłam dalej za kobietą.
Szłam przez piękną łąkę. Było tutaj mnóstwo pięknych widoków. Malarze zakochali by się w nich i na sto procent uwieczniliby je na swoim płótnie. Po chwili znalazłyśmy się na miejscu. Na środku rzeki zobaczyłam białą szopkę. Przeszłyśmy przez most. Zobaczyłam mały stolik i krzesła,które stały na przeciwko siebie. Były na nich aksamitne czerwone poduszki. Usiadłam na jednym z nich. Milczałam. W końcu to ona miała mi wszystko wytłumaczyć. Nie zauważyłam,że na stoliku leżą przeróżne ciastka i babeczki,które były pięknie udekorowane. Wzięłam jedną i zaczęłam jeść. Nieznajoma zachichotała.

-O co chodzi?-spytałam spoglądając na nią-Jestem brudna?
-Nie,po prostu...nie wyobrażałam sobie,że możesz być taka...hm... niezwykła.
-Niezwykła? Nie! Ja już nic nie rozumiem,proszę mi wszystko wytłumaczyć,pani...
-Och! Gdzie moje maniery? Nazywam się Miranda i jestem królową tej cudownej krainy. A zjawiłaś się tutaj dlatego,że to twoja kraina.

Zakrztusiłam się kawałkiem ciasta.

-Słucham? Jak to moja?
-Gdy byłaś mała wymyśliłaś sobie pewną krainę,bo rodzina nie miała dla Ciebie czasu. Bawiłaś się w swoim pokoju i udawałaś,że jest to twoja kraina. I za pomocą pewnej magii pojawiła się ona w prawdziwym świecie.
-Ale..jakiej magii?
-Trudno to wyjaśnić. Wytłumaczę Ci to w skrócie. Będąc małą dziewczynką miałaś wielką wyobraźnię jak...siedmioro dzieci,a uwierz mi jest to wielka moc. Wierzyłaś we wszystko! I z pomocą pewnych istot unaoczniła się ta kraina. To dzięki tobie tutaj jesteśmy.
-A...aha...-zaniemówiłam
-Masz jeszcze jakieś pytania?
-Dlaczego to ty jesteś królową,a nie ja?
-Dobre pytanie-zachichotała Miranda-Jesteś człowiekiem,a człowiek nie może rządzić tą krainą.
-Dlaczego?
-Dowiesz się w swoim czasie.
-No dobrze...a jak nazwałam swoją krainę?
-Adreya.
-Bardzo ładnie.
-Podziękuj sobie. Chciałabyś,żeby ktoś Cię oprowadził tutaj?
-Bardzo chętnie!
-To w takim razie zostań tutaj. Pójdę po kogoś,by Cię oprowadził. Sama nie mogę tego zrobić mam mnóstwo roboty,więc rozumiesz?

Pokiwałam głową. Królowa odeszła,a ja siedziałam i jadłam pyszne babeczki z nadzieniem malinowym. Nie czekałam zbyt długo. Po paru minutach Miranda wróciła,a za nim...

-Selio,to jest Richard. Jest od Ciebie o rok starszy. To bardzo dobry chłopak i chciałabym,byście się poznali.

To ten chłopak,którego wtedy widziałam za drzewem! Z bliska jest jeszcze przystojniejszy. Ma piękne kruczoczarne włosy i śliczne,wyraźne niebieskie oczy,które od razu mnie zahipnotyzowały. Na moje oko ma coś około sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu.

-Miło mi Cię poznać. Jestem szczęśliwy,że mogę poznać kogoś,dzięki komu żyję-Jego głos jest muzyką dla moich uszu!
-M...miło słyszeć.
-Chodź,oprowadzę Cię.

Zarumieniłam się. Pokiwałam tylko głową,bo nie zdołałam wykrztusić żadnego słowa.
Oprowadzał mnie po różnych zakątkach krainy. Opowiadał mi trochę o niej,pożartował. Był cudowny. Chciałabym,żeby ten spacer trwał wiecznie. Nagle Richard zatrzymał się.

-Coś się stało?-spytałam trochę zaniepokojona.
-Musimy porozmawiać.
-Jasne,o co chodzi?-serce zaczęło walić mi jak młotem.
-Nie możesz tutaj przychodzić-powiedział oschle.
-Co? Dlaczego? Przecież to moja kraina.
-To miejsce nie jest takie,jakie się wydaje. Bardzo dużo się tutaj zmieniło. Nie jest już tutaj jak dawniej.
-Co się tutaj wydarzyło?

Richard odwrócił się do mnie i uśmiechnął się.

-Dowiesz się kiedy indziej,a teraz chodź. Jest jeszcze wiele miejsc do pokazania.

Zaczął iść. "Co to właściwie miało znaczyć?" spytałam się w duchu. Coś się tutaj stało złego. I muszę się jak najszybciej dowiedzieć się co. Za dużo pytań jak na jeden dzień.

                                                                   CDN ♥

3 komentarze:

  1. wyłapałam trochę błędów i dużo powtórzeń. Przeczytaj sobie kilka razy ten rozdział, albo daj komuś znajomemu do poprawki :)
    A tak wszystko jest super :)
    Zapraszam do siebie po kolejne rozdziały :3
    http://piekielnedobro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdaję sobie sprawę,że pojawiają się opóźnienia,ale nic już na to nie poradzę. Jest to moje pierwsze takie długie opowiadanie i za dużo bym musiała pozmieniać,także myślę,że to aż tak bardzo nie przeszkadza,a jeżeli tak to bardzo przepraszam ;---;
      Pozdrawiam~ Yoshiko

      Usuń
  2. Jestem ciekawa cóż to było za miejsce :3 Życzę dobrej weny i głowy pełnej pomysłów!:D /Ukyo

    OdpowiedzUsuń